Rewitalizatory firmy XADO - doswiadczenia z drogi

M oim Austin Healeyem jeżdżę już od 1999 roku. Jego historię opisywałem w „Automobiliście” nr 55 (10/2004), jest to samochód poddawany tylko bieżącym zabiegom i naprawom eksploatacyjnym, silnika nie remontowałem. W 2000 roku, chcąc poznać stan silnika, w specjalistycznym warsztacie dokonałem pomiaru ciśnień w poszczególnych cylindrach. Wyniki były zadawalające, zwłaszcza, że były praktycznie równe we wszystkich sześciu cylindrach: 1-12,6; 2-12,7; 3-12,9; 4-12,9; 5-12,6; 6-12,5.

Wiosna tego roku do naszej redakcji zgłosili się przedstawiciele fi rmy XADO, oferującej na polski rynek preparaty rewitalizacyjne do silników i skrzyni biegów. W skrócie – preparaty te działają na zasadzie związków ceramiczno-metalowych, odkładających się tylko w punktach wzmożonego tarcia, odbudowując zużyte miejsca i zmniejszając tarcie w tych miejscach. Dodatkowo, preparat ŻEL-REWITALIZANT do silników benzynowych uwalnia zablokowane pierścienie i usuwa zbędny nagar z elementów silnika.

Podszedłem do tego preparatu dość sceptycznie, zwłaszcza, że mój silnik zużywał spore ilości oleju – w dalsze podróże nie wyruszałem bez 4-litrowej bańki. Takie zużycie miało dwie przyczyny – po pierwsze, silnik był nieremontowany, a po drugie, przyczyną było uszczelnienie ostatniej panewki przy skrzyni sprzęgłowej, gdzie olej po prostu wyciekał. Nie miałem więc nic do stracenia i postanowiłem poddać się procedurze.

W specjalistycznym warsztacie, gdzie dokonuję od lat obsługi serwisowej i drobnych napraw eksploatacyjnych mojego samochodu – MOBIL ART Waldemara Grzybowskiego w Łomiankach, dokonano pomiarów ciśnienia w cylindrach AH dwoma przyrządami, aby uniknąć większego błędu i aby wyniki wzajemnie zweryfi kować. Pomiary w poszczególnych cylindrach wskazywały duży spadek ciśnień, zwłaszcza w szóstym cylindrze. Wyniki trochę mnie zmartwiły, ale tym bardziej zachęciły do eksperymentu, szczególnie, że obydwa przyrządy wskazywały podobne odczyty.

Najpierw zamontowano świece i zagrzano silnik, a następnie zawartość pierwszej tubki preparatu XADO wciśnięto do otworu wlewu oleju.

Mój silnik ma pojemność 2912 ccm – producent preparatu do takiego silnika napełnianego 6 litrami oleju proponuje trzy dawki – pierwszą od razu, drugą po przejechaniu 250 km i trzecią po przejechaniu następnych 250 km. Zastosowałem się do tych zaleceń, zwłaszcza, że w najbliższych dniach wybierałem się na rajd zabytkowych samochodów do Janowa Lubelskiego. Ogółem przejechaliśmy 618 mil, czyli 988,8 km. Po powrocie do Warszawy udałem się ponownie do warsztatu Waldemara Grzybowskiego, by jeszcze raz zmierzyć ciśnienie w cylindrach. Powtórzyliśmy całą procedurę pomiarów w cylindrach, znowu tymi samymi dwoma przyrządami i ponownie użyto dwóch przyrządów, by uniknąć błędów. Wyniki wprawiły nas w przyjemne zaskoczenie, ciśnienia zdecydowanie się poprawiło, a na 6. cylindrze dorównało do pozostałych.

W moim samochodzie również skrzynia biegów oraz tylny most wymagają remontu i tutaj również spróbowałem preparatu fi rmy XADO do przekładni zębatych. Moje obserwacje są subiektywne, ale tym co zauważyłem, podzielę się z Czytelnikami.

Austin Healey ma overdrive zamontowany za skrzynią biegów, ale olej jest wspólny. Podczas jazdy zauważyłem niższą temperaturę skrzyni biegów (dźwignia zmiany biegów osadzona jest w skrzyni i mimo upałów w dotyku nie była tak gorąca jak poprzednio), natomiast zaczęło się ślizgać stożkowe sprzęgło overdrive’u. W związku z tym będę musiał zmienić olej na normalny i stosowania tego dodatku do takiego typu skrzyń z overdrivem nie polecam. Z tego faktu można natomiast wysnuć wniosek, że preparat spowodował zmniejszenie tarcia międzyrębnego i tym samym poślizg na sprzęgle. W tylnym moście zauważyłem nieco cichszą pracę, ale to jest tylko wrażenie „na ucho”.

Myślę, że w podsumowaniu warto dodać, iż przy przejechaniu trasy ok.1000 km na pewno zmniejszyło się zużycie paliwa (z dotychczasowego 10 l/100km na ok. 9,5 l/100 km) oraz oleju, gdyż zamiast prawie czterech dolałem zaledwie ok. 2 litrów.

Wyniki potwierdziły również doświadczenia z drugiego długiego rajdu w tym roku – z Warszawy do Kowna i Wilna na Litwę (ponad 1000 km) - zużyliśmy zaledwie 0,7 litra oleju, dolanego do silnika w domu w garażu po powrocie. Oczywiście moja 4-litrowa bańka oleju pokonała z nami tę trasę w bagażniku!

Dziękujemy właścicielowi fi rmy MOBIL ART Waldemarowi Grzybowskiemu za pomoc w przeprowadzeniu testu preparatów XADO. mobilart@op.pl