Rewitalizant XADO w Citroënie BX i nie tylko

Zachęcona naszymi testami, które, jak podkreślam, są dokonywane niezależnie od wytwórcy, kolekcjonerka pojazdów zabytkowych pani Maria Molin – Raczyńska zdecydowała się na zastosowanie ich w swoich siedmiu pojazdach.

Pierwszym obiektem stał się Citroën BX (na żółtych tablicach), w którym, jak sama to opisała: „…tył już siedział, zanim zdążyłam wysiąść z samochodu”, a teraz po zastosowaniu preparatu Xado ciśnienie w układzie zawieszenia utrzymuje się przez wiele godzin. Planowana kosztowna naprawa okazała się niepotrzebna.

Zachęcona tym kolekcjonerka tak opisała swe następne doświadczenia w liście nadesłanym do redakcji: „Jestem zachwycona efektami osiągniętymi w Citroënie. Dlatego postanowiłam wypróbować działanie Xado w różnych wariantach, w różnych samochodach, mam bowiem kilka old- i youngtimerów. Efekty w Citroënie okazały się natychmiastowe, w pozostałych trzeba będzie poczekać i każdym przejechać, jak Pan podkreśla w swych artykułach i o czym mówi instrukcja, przynajmniej te 1500 km. Właśnie przed paroma dniami wróciłam z testowej podróży już z zastosowaniem preparatów Xado, Mercedesem 300 SE na trasie Opole – Berlin – Lipsk i z powrotem. Pokonałam zaledwie połowę niezbędnego przebiegu, a efekty są przede wszystkim słyszalne i widoczne na bagnecie olejowym. (...) W Mercedesie są efekty również w automatycznej skrzyni biegów, gdzie zaaplikowałam specjalny spray Xado.

W kolejce do opisu czekają jeszcze: Mercedes 350SE, Mercedes 280S, Opel Kapitan „L”, Honda Accord, Peugeot 505 GTI, wszystkie na żółtych tablicach”.

Tyle Pani Maria Molin-Raczyńska. Swoim doświadczeniem potwierdza po raz kolejny, że rezultaty działania metaloceramiki, jaka powstaje po użyciu odpowiednich preparatów, są najszybciej zauważalne w mechanizmach posiadających już luzy wynikające z normalnej eksploatacji.