Wielka rewitalizacja

Szeroka oferta produktów firmy Xado zaciekawiła nas na tyle, że postanowiliśmy na własnej skórze sprawdzić, czy proponowane przez Xado dodatki, rewitalizanty i oleje rzeczywiście działają w stopniu, o jakim mówi producent. Tak więc czas na test redakcyjny!

W roli królika doświadczalnego wystąpi znany już Wam Mercedes CLK W208 z 2001 roku. Samochód napędzany jest doładowanym kompresorem silnikiem o pojemności 2,3 l, który zgodnie z danymi fabrycznymi osiągać powinien 197 KM i około 280 Nm. Nasz Mercedes ma już 10 lat, a stan jego silnika ocenić należy jako przeciętny. Przebieg niemal 160 000 kilometrów to jak na taki samochód wynik zupełnie dobry, ale częstotliwość serwisów olejowych czy dbałość o elementy układu zapłonowego nigdy nie były mocną stroną jego właścicieli. Należy się więc spodziewać, że w tym przypadku produkty Xado naprawdę mogą sporo zdziałać. Na dobry początek testu wraz z Kubą Olszewskim z Coobcio Garage udaliśmy się na hamownię do mieszczącej się na warszawskiej Woli firmy Red Race. Po wykonaniu 3 pomiarów, z których dwa nie różniły się od siebie niczym, przyszła pora na pierwsze wnioski — oczywiście na tym etapie żadne produkty Xado nie zostały jeszcze zastosowane. Wynik w postaci 189 KM i 285 Nm uważamy za zupełnie przyzwoity. Strata mocy jest wyraźna, ale jednocześnie na tyle niewielka, że pole do popisu dla syntetycznego oleju silnikowego z rewitalizantem (Xado 5W40 SM/CF) oraz zatomizowanego modyfikatora metali (Xado Stage 1 Maximum), a więc produktów, o których pisaliśmy w poprzednich numerach „GT”, jest całkiem spore. Po wyjechaniu z hamowni do starego i — jak się później okazało — bardzo zużytego oleju silnikowego dodajemy oczyszczacz systemów smarowania z efektem rewitalizacji Xado Vitaflush. Po dodaniu tego środka silnik powinien pracować około 15 min i dokładnie tyle zajmuje nam spokojna podróż z firmy Red Race do mieszczącego się w Łomiankach koło Warszawy warsztatu Qubi Garage, gdzie zajmiemy się zmianą oleju i dodaniem kolejnych preparatów Xado. Po dotarciu na miejsce zaczynamy od pomiaru kompresji w każdym z czterech cylindrów. Wynik: I, III i IV cylinder — 12,5 kg/cm2, II cylinder — 13 kg/cm2. Pomiar kompresji powtórzymy oczywiście po zakończeniu testu. Po zmierzeniu kompresji aplikujemy wprost do cylindrów (przez gniazda świec) preparat AntiCarbon (usuwający nagar i osady z cylindrów) należącej do Xado firmy VeryLube. Wreszcie przychodzi czas na spuszczenie starego oleju. To, co wypłynęło z silnika, trudno jednak nazwać olejem — lepka, grudkowata maź to efekt pracy zalanych wcześniej oczyszczacza i preparatu usuwającego nagar, które doskonale spełniły swoje zadanie. Następnie pozostaje nam już tylko zalać silnik świeżym olejem Xado 5W40 SM/CF oraz dodać zatomizowany modyfikator metali Xado Stage 1 Maximum. Niestety, po odpaleniu wiekowego silnika naszego Mercedesa okazuje się, że popychacze zaworowe głośno dają o sobie znać — stary olej skutecznie maskował tę usterkę, a solidne oczyszczenie jednostki napędowej ukazało dość smutną prawdę.

Tym lepiej! Czy zastosowane rewitalizanty (o których więcej pisaliśmy w sierpniowym wydaniu „GT”) okażą się aż tak skuteczne? Czy uda im się wytworzyć na tyle dużo węglików metalu, aby skutecznie zregenerować dające o sobie znać popychacze? Brzmi to jak czarna magia, ale wbrew pozorom może się udać, co okaże się po przejechaniu kolejnych 2 000 km. Na koniec pierwszej części testu Mercedes otrzymał jeszcze spory zastrzyk żelów rewitalizują cych do następujących podzespołów: systemu wspomagania układu kierowniczego, tylnego mostu oraz automatycznej skrzyni biegów, dzięki któremu skrzynia Mercedesa (element w nienagannym stanie, 3 000 km po wymianie oleju) powinna zacząć pracować jeszcze płynniej. Co z tego wszystkiego wyjdzie? Dowiemy się już za miesiąc!